Blog > Komentarze do wpisu
Rozmowy o Prawdzie część 25

Seks i nauki pewnego cokolwiek oświeconego mistrza

 

Q:       Miał on wielu inteligentnych uczniów, ludzi bogatych i wykształconych.

M: Dlatego, że byli to intelektualiści, podobało im się jego intelektualne oczytanie i mowa.

Q:       Czy był on oświeconym mistrzem?

M: Tak, trochę.

Q:       Czytałam jego książkę ,,Psychologia Ezoteryczna”, napisał on tam: ,,Oświecenie po prostu przychodzi. Nie powinniśmy się o nie martwić i nie powinniśmy nic robić, żeby je osiągnąć!”

M: Każdy to mówi. On czytał dużo książek i powtarzał połowę z nich, trzy czwarte z nich. Można by znaleźć z tuzin książek, które mówią to samo. Ale czy jest w tym zawarta jakaś moc, to inna sprawa, własna realizacja. Czytałam kilka jego książek.

Q:       Co o nich sądzisz?

M: Och. Za dużo w nich nonsensów. Mówił tylko po to, żeby mówić, jak baba, jak zwykła gospodyni domowa.

Q:       Za dużo mówił?

M: Zawsze to samo. Zawsze o seksie. W porządku, seks nie jest zły, ale dlaczego zawsze kłaść nacisk na seks? Czy nie ma już nic poza seksem? Nic innego? Te rzeczy powinniśmy robić w sypialni i potem o nich zapominać. Nie ma potrzeby ciągle pisać o tym w gazetach czy w książkach, ponieważ jest to bardzo zwyczajna rzecz, jak jedzenie czy spanie. Czy powinno się robić wielkie rzeczy z tego, że codziennie jemy? Dlaczego zawsze trzeba robić wielką sprawę z seksu? Jeśli lubisz seks, to go uprawiaj. To jest twoja osobista sprawa, nikt ci tego nie zabrania. Nie ma potrzeby go gloryfikować i wyśmiewać się z ludzi, którym to nie odpowiada. To nie jest w porządku. To jest sprawa osobistych upodobań. Zwierzęta uprawiają seks lepiej niż my! Co takiego specjalnego jest w seksie? Tak naprawdę większość seksualnych lekcji pobieramy u zwierząt. Tak więc cóż w tym wielkiego? To właśnie uważam za niewłaściwe.

Q:       Wiesz dlaczego kładł on taki nacisk na seks, podobnie jak Freud? Myślę, że dlatego, bo na całym świecie wielu ludzi jest prześladowanych z powodu seksu. Nawet wielu mnichów, swamich, wielu z nich jest homoseksualistami. Wielu chciałoby mieć kobiety, lecz nigdy nie mieli okazji. Tłumią to więc w sobie. Sądzę, że on został w ten sposób mistrzem, Bóg prawdopodobnie posłużył się nim, żeby rozjaśnić umysły ludzi.

M: Być może, lecz on z tym przesadził.

Q:       Tak, poszedł trochę za daleko, podobnie jak Freud. Sądzę, że obydwaj posunęli się do skrajności. Dr Kinsey sporządził dwa raporty na temat życia seksualnego człowieka. Pokazują one, że w większości rodzin, mężowie i żony nie są zadowoleni ze swego pożycia seksualnego. Dlatego nasze społeczeństwo jest tak zepsute i ma tyle problemów.

M: Jest już tyle książek, z których mogą się tego nauczyć. Nie potrzeba do tego mistrza. Książki, filmy, publikacje, pokazy topless itd. Wszędzie można się tego nauczyć. Po co przychodzić do stóp mistrza, żeby się tylko tego uczyć? Nie ma usprawiedliwienia. Jeżeli, jak mi powiedziałaś, mistrz mówi o tym tylko dlatego, bo ma to większą moc, i wszyscy mnisi i inni ludzie będą go słuchać. Ale nie wszyscy mnisi słuchają go, mnisi odrzucili go. Tak więc jego lekcje i tak nie docierają do mnichów, nieważne czy są oni prześladowani czy nie. Nie pomoże to nikomu, kto nie lubi seksu. Jeśli nie lubiliby seksu, nigdy do niego by nie przyszli. Komu więc on pomaga? Nikomu! Tylko ci, którzy lubią seks, którzy już znają seks, przychodzą do niego. Jaki więc z tego pożytek? Dajesz mleko dzieciom, które mają mleko od matki i są syte, a tym innym głodnym nie dajesz. Zobacz, że wszyscy mnisi go odrzucili.

Q:       Tak. Odrzucili go. On pokazał również, jak głupie są wszystkie zasady. Ujawnił dużo rzeczy o średniowieczu i o tym, co się działo w klasztorach. Tak więc uważam, że również przyczynił się do ujawnienia pewnych prawd w ,,new age”.

M: Ale o tym możemy przeczytać w książkach. Oczywiście, zawsze, w każdym zakonie istnieje korupcja, ale nie ma sensu tak ekstremalnie do tego podchodzić.

Q:       Ja uważam go jednak również za narzędzie. Dla mnie był on narzędziem Najwyższego.

M: Seks nie jest jedyną rzeczą, która czyni ludzi tym, czym są.

Q:       O tak, jest tylko oczywiście niewielką cząstką w kształtowaniu całej osobowości.

M: Jedną niewielką cząstką. Tak, tak. Wielu ludzi, którzy nie uprawiają seksu, jest bardzo czystych, szczęśliwych. Wielu ludzi, którzy uprawiają często seks, jest także nieszczęśliwych i głupich. Nie szukaj usprawiedliwień. To jest nonsens! To nie to, że jestem przeciwna seksowi czy coś w tym rodzaju. Nie lubię tylko, kiedy z rzeczy, które są jedynie bardzo zwykłymi, nieistotnymi rzeczami, ludzie robią wielką sprawę. Robią z tego ideologię naszych czasów. Wszystko powinno być zwyczajne, naturalne.

Q:       Tak, też tak uważam.

M: Nikt nikogo nie musi uczyć seksu. Powiem wam prawdę, w dawnych czasach ludzie pobierali się, kiedy byli bardzo młodzi i nikt nie uczył ich, co należy robić. Rośli i mieli po dziesięcioro dzieci. A kto uczy seksu zwierzęta? One nie potrzebują żadnych książek i filmów. Prawda? I uważa się je za głupsze od nas. I wszystkie zwierzęta często uprawiają seks, z każdym, wszelkie rodzaje wyuzdanego seksu i nie stają się niczym lepszym. Nie osiągają oświecenia! Budda uprawiał seks z wieloma tysiącami kobiet, ponieważ był księciem i miał co najmniej pięćset pięknych kobiet wokół siebie, oprócz swojej żony, i nie osiągnął oświecenia. Jednak osiągnął oświecenie potem, mimo tego że kiedyś uprawiał seks. To mu nie przeszkodziło. Nie wpłynęło na jego oświecenie. Kiedy miał osiągnąć oświecenie, osiągnął je. Rozumiesz? A ludzie, którzy medytują całymi dniami, od dziecka aż się zestarzeją i jedzą tylko raz dziennie wegetariański posiłek, nie stają się w pełni oświeconymi istotami. Tak więc w ogóle nie można mówić o jakichkolwiek regułach. Nie, nie można!

Q:       To prawda.

M: Budda miał kilkaset żon i osiągnął oświecenie. Jezus nie miał ani jednej i też osiągnął oświecenie. A więc? Musimy myśleć logicznie. Bez fanatyzmu. To środkowa ścieżka.

Q:       Był ekstremistą prawdopodobnie także jeśli chodzi o samochody. Miał tyle Rolls-Roysów, a wystarczyłby mu tylko jeden. Może więc wszystko w jego zachowaniu było ekstremalne. Kładł taki nacisk na seks. Miał 36 Rolls Rojsów, i to jest również lekka przesada. Mistrzowi jeden samochód wystarczy. Jeśli musi jechać z jednego miejsca do drugiego...

M: Niektórzy lubią robić ekstremalne rzeczy, tylko po to, żeby szokować ludzi i żeby ich zauważono. Prawdopodobnie nie okazywano mu wystarczająco zainteresowania.

Q:       Tak więc, inaczej mówiąc, mistrz może być oświecony, lecz jednocześnie jego zachowanie może być bardzo dziwne?

M: Oczywiście, oczywiście! Mogą robić, co tylko chcą, jeśli są oświeceni. To na nich nie będzie miało wpływu.

Q:       I nie mają oni już żadnej karmy? Ich karma Kriyamana została wypalona, ich karma Sanchita została wypalona, tak więc są wolni!

M: Tak! Lecz trzeba być oświeconym!

Q:       Trzeba być oświeconym, bo inaczej ponosi się skutki wszystkiego, co się robi?

M: Tak, lecz nie sądzę, że on był oświecony.

Q:       Nie był doskonale oświecony?

M: Nie. Najwyżej drugi poziom.

Q:       A to, że ta jego uczennica, Hinduska, usiłowała go otruć, czy było to rezultatem przeszłej karmy?

M: Nie wiem. Szaleńcy robią szalone rzeczy.

Q:       Czy mogło tak być, że nie było wcale żadnego powiązania karmicznego?

 

~Supreme Master Ching Hai

wtorek, 14 września 2010, pureocean

Polecane wpisy

  • Rozmowy o Prawdzie część 23

    Pieniądze, prezenty, a utrzymywanie wewnętrznej czystości M: Jest jeszcze inna historia. W Indiach pewien mistrz miał pięciuset uczniów. Był to zwyczajny naucz

  • Rozmowy o Prawdzie część 22

    Wygląd może być mylący Q: Jest jeszcze jedna historia o dwóch buddyjskich mnichach Zen. Wędrowali, i jeden z nich zobaczył kobietę. M: Tak, tak! To jest znane

  • Rozmowy o Prawdzie część 21

    Sen u jednego mnicha, u innego jest medytacją Q: Bueno! Uświadamia on sobie, że są święci, że jest Bóg, czy więc żyjąc z taką myślą, może on być szczęśliwy pr