Blog > Komentarze do wpisu
Rozmowa o Prawdzie część 14

Dusza

Q: A teoria atmana? Budda powiedział, że w rzeczywistości duszy nie ma, Jezus jednak powiedział, że dusza istnieje.

M: To jest tak samo jak ktoś raz mówi, że Bóg istnieje, a potem mówi, że Boga nie ma. Rozumiesz? To jest ich sprawa. Nas to nawet nie powinno obchodzić. Mówili oni do różnych ludzi, do ludzi na różnych poziomach. Musieli używać różnych nazw.

Q: Tak. Budda też raz mówił, że dusza nie istnieje, a kiedy indziej, że dusza istnieje.

M: Tak. Mówił, że to jest ,,Wielkie Ja” lub: ,,Prawdziwy człowiek, prawdziwe ja”. Tak? To jest dusza. To jest to samo. On chciał jedynie zniszczyć przywiązanie ludzi do słów. Ludzie wyobrażają sobie duszę w ten sposób, jakby w czymś zawartą. Więc musiał to wyobrażenie zniszczyć. Powiedział: ,,Nie ma czegoś takiego. Jesteś tylko ty”.

Q: Tak więc, to co się reinkarnuje, to nie jest osobowość?

M: To są przyzwyczajenia, energia przyzwyczajeń. Sposób, w jaki myślimy, sposób, w jaki wszystko robimy, nasze oczekiwania. To wszystko staje się masą energii, która się reinkarnuje. Ale ponieważ istnieje dusza, energia myślenia, która jest zawarta w tej masie energii, musi ona razem z tym cierpieć. Jeśli dusza oderwie się od tej zamkniętej energii, już nie będzie musiała więcej cierpieć.

Q: To wtedy następuje iluminacja, kiedy ona się odrywa? Czy to jedyny sposób?

M: Tak.

Q: Dlaczego? Gdyż wtedy dusza nie jest przywiązana do tych nawyków?

M: Tak. Nikt nie uczy duszy, że jest niezależna, że nie musi wiecznie nieść ze sobą tego całego śmietnika, że nie musi wkładać na siebie tych ubrań, że może je podrzeć, że może je zrzucić i być wolna. Konieczne było, żeby przez jakiś czas ciągnęła za sobą ten śmietnik, ale nie może tego robić wiecznie. Na przykład, już o tym mówiłam, ale powiem jeszcze raz. Kiedy nurkujemy do morza, to musimy mieć ze sobą maskę i butlę z tlenem, ten cały obrzydliwy ekwipunek i ,,żabi kombinezon”. Ale w rzeczywistości tak nie wyglądamy. Musimy włożyć na siebie te wszystkie rzeczy, żeby móc zanurkować do morza, tamten świat jest inny, nie moglibyśmy tam przetrwać bez tego obrzydliwego sprzętu.

Tak więc, kiedy udajesz się w głąb morza, to po jakimś czasie musisz wrócić na powierzchnię. Jeśli byś tam została, zaczęłyby się kłopoty ze sprzętem. Jest on przeznaczony do tego, żeby ci pomagać, ale jeśli zostaniesz tam zbyt długo, to przywiążesz się do niego, chociaż będzie już zepsuty. Zaczną się kłopoty. Umrzesz, umrzesz z powodu przywiązania do tego ekwipunku. Powinnaś wrócić do góry, zamiast mówić: ,,Nie, nie. Mówisz, żebym wróciła do góry, ale jak mogłabym tam żyć bez butli z tlenem? Zawsze, przez cały czas, mam maskę i tlen, a ty mówisz mi, żebym powróciła na górę i je zdjęła. Jak mogłabym to zrobić? Nie, nie. Zostanę tutaj. Jak bez nich mogłabym pływać?” Nie wiesz, że kiedy wrócisz na ląd, to nie będziesz już musiała pływać. Nie będziesz potrzebowała tej maski i tlenu. Masz wszystko, czego potrzebujesz i jest to nawet piękniejsze. To słaby przykład, ale łatwy do zrozumienia. Gdyż do morza nurkujemy tylko na krótko i wciąż pamiętamy o życiu na ziemi. Ale kiedy nurkujemy do morza tego fizycznego istnienia, to trwa to wiele kolejnych żyć, i przywiązujemy się do tych wszystkich ryb w tym morzu cierpienia. Lubimy oglądać piękne scenerie morza i nie chcemy ponownie wracać na ląd. Wtedy nam się wydaje, że ten sprzęt jest nam niezbędny; ta butla z tlenem, która jest jak nasz mózg, czy nasze ciało fizyczne, które jest jak ,,żabi strój”, który wkładamy, kiedy chcemy zanurkować w zwyczajnym morzu. Kiedy mistrz mówi: ,,Zapomnij o ciele dla ducha. Nie musisz obawiać się śmierci. Zapomnij o rzeczach materialnych i pójdź za mną”, wy odpowiadacie: ,,Nie! Rzeczy materialne to wszystko co mam! Moja rodzina! Moi przyjaciele! Mój dom! Moje dzieci! (Śmiech). Moje konto w banku! Moja karta kredytowa! I tak dalej.” Tak! To wszystko jest niepotrzebne, kiedy udajemy się do nieba. Kiedy wychodzimy na ląd, musimy zdjąć maskę i butlę z tlenem. Inaczej umarlibyśmy. Tak. Już wkroczyliśmy na drogę do osiągnięcia poziomu świętych, i powoli musimy zdjąć tę maskę i butlę z tlenem, które przedtem były konieczne, ale teraz już nie są. Jednak niektórzy ludzie są przywiązani do swoich ubrań. To jest oczywiste. Nosili je zbyt długo, zaczęły one przylegać do ciała, i stały się ciepłe. Tacy ludzie mówią: ,,Tak jest mi dobrze, jest mi przyjemnie. Dlaczego miałbym je zdejmować?” Ale jeśli nie zdejmą ich we właściwym czasie, umrą. Butla z tlenem wystarcza jedynie na jakiś określony czas. Jeśli się do niej przywiążemy i kiedy wrócimy na ląd, nie będziemy oddychać normalnym tlenem, wtedy umrzemy przez ten niegdyś przydatny przedmiot.

Q: Mówisz, że umrą. Jezus powiedział: Niech martwi grzebią martwych. Czy to znaczy, że ci ludzie nigdy nie będą mieć życia duchowego, będąc w tym ciele, gdyż są przywiązani do tych wszystkich rzeczy? Do ubrań, do mebli, do samochodów, do pieniędzy?

M: Tak, tak. To dlatego Jezus powiedział: Niech martwi grzebią martwych. Bo nawet żywi są martwi. Martwi w sensie duchowym. Nie wierząc w mistrza, czy w inicjację przez mistrza, wszyscy jesteśmy martwi, ruszający się martwi. Jak by to powiedzieć? Chodzący martwi.

Q: Jeżeli ci, którzy umierają, już są martwi i nie mają duszy, to czy kiedy umierają, ich materia po prostu rozkłada się, a ich przyzwyczajenia pozostają i reinkarnują się ponownie?

M: Tak.

Q: Pozostali, którzy są na ścieżce duchowej, osoby, które służyły mistrzowi, które praktykowały, czciły i kochały Boga mają światło duchowe, ciało ze światła. Tak więc, kiedy one umierają, to ich ciało duchowe ze światła przechodzi poza przyzwyczajenia i przywiązania. I w ten sposób ciało duchowe przechodzi z mistrzem do wyższego poziomu?

M: Tak, tak. Tak właśnie jest.

Q: To dlatego mistrzowie tak bardzo chcą wydostać ludzi z tego bagna, jakim jest ciało ludzkie, gdyż to jest jedynie rozkładająca się materia?

M: Tak.

Q: Czy wobec tego istnieje między uczniami a mistrzem jakaś więź? W Indiach mówiono mi często, że jesteśmy ze swoim mistrzem przez wieki.

M: Tak! Dlatego Jezus powiedział: Nigdy was nie zostawię, ani was nie porzucę, aż do końca świata. Za życia Buddy jego uczniowie byli na różnych poziomach. Niektórzy osiągnęli wyzwolenie w ciągu jednego życia, inni w następnym, jeszcze inni mieli przed sobą cztery życia, byli też tacy, którzy mieli przed sobą jeszcze siedem żyć, zanim mogli zostać przez niego wyzwoleni. Ale ja już nie chcę wracać, tak więc chcę was wszystkich zabrać w tym życiu. (Oklaski).

- Supreme Master Ching Hai

wtorek, 02 lutego 2010, pureocean

Polecane wpisy

  • Rozmowy o Prawdzie część 26

    Prawdziwy Mistrz musi być wszechobecny M: Wiesz, prawdziwy mistrz, prawdziwie, w pełni oświecony mistrz musi być wszechobecny, to jedyne potwierdzenie. To znac

  • Rozmowy o Prawdzie część 25

    Seks i nauki pewnego cokolwiek oświeconego mistrza Q: Miał on wielu inteligentnych uczniów, ludzi bogatych i wykształconych. M: Dlatego, że byli to intelektua

  • Rozmowy o Prawdzie część 24

    Prawdziwy chrzest odbywa się poprzez światło i dźwięk Q: Dlaczego Jezus powiedział, że musimy być ochrzczeni i wodą, i duchem? M: Nie. On tego nie powiedział.